Motyle
bez
skrzydeł

Witaj!

Znajdujesz się na blogu zawierającym różnego typu opowiadania fanfiction (liczba fandomów powoli się rozrasta), z przewagą tych o tematyce homoseksualnej. Jeżeli nie przepadasz za slashem, wybierz dla siebie coś z kategorii general.

Serdecznie zapraszam do czytania i wyrażania swojej opinii.

Aktualności

15.04.2019 Ukazał się pierwszy rozdział opowiadania Jak przestać, jak zacząć ♥, które mam zamiar aktualizować w rozsądnych odstępach czasu.

14 maja 2020

Dusząc się i tonąc

Dusząc się i tonąc

Bycie skutecznym aurorem w czynnej służbie wiązało się z naprawdę długą listą obowiązków, ale także z pewnego rodzaju przywilejami, na których, co tu dużo ukrywać, Tezeuszowi zawsze zależało. Lubił szacunek i poważanie, którym darzyli go otaczający ludzie. Bycie obiektem podziwu czy zazdrości też nigdy mu nie przeszkadzało. Raczej motywowało do dalszego samodoskonalenia. Dobra reputacja otwierała też drzwi do miejsc i wydarzeń niedostępnych dla przeciętnego pracownika ministerstwa, a z których to drzwi Tezeusz korzystał z największą przyjemnością. W końcu kto nie chciałby bywać wśród elity magicznego świata? Zwłaszcza gdy zapraszano go z takim zaangażowaniem?

19 kwietnia 2020

Pawi roztruchan

Pawi roztruchan

Tezeusz usiadł w zarezerwowanym fotelu, tym najbliżej okna. Zapiął pasy, chociaż jeszcze pasażerowie nie zostali o to poproszeni i zamknął oczy. Naprawdę cieszył się, że jego tajna misja praktycznie się zakończyła. Wystarczyło zawieść jeszcze ten uprzednio skradziony, a obecnie odzyskany (przez niego samego oczywiście) artefakt do Anglii i odstawić na właściwą półkę w ministerstwie.

Choć osobiście wolałby świstoklik, sieć Fiuu, a nawet te osławione, latające karety zaprzężone w testrale, niż mugolski samolot. Pierwsze wykluczał sam artefakt, resztę niekomfortowa sytuacja, w jakiej się znalazł. Niestety kradzież kielicha była wyjątkowo newralgicznym, niecierpiącym zwłoki problemem, przez co Skamander musiał działać bez porozumienia z Magicznym Ministerstwem Węgier. Im mniej go będzie widać w magicznej części tego kraju, tym lepiej.

15 kwietnia 2020

Marka własna. Część 5. Model II

Model II

Severus nonszalancko opierał się o futrynę, pozwalając Harry'emu lustrować z niedowierzaniem swoją sylwetkę przyodzianą w czarną koszulkę ze znajomym logo. Paskudny humor towarzyszący Potterowi od początku kampanii reklamowej natychmiast zniknął. Nie mogąc powstrzymać wpływającego na twarz szerokiego uśmiechu, Harry podszedł do Severusa i objął go w pasie. Szczupłe ręce mężczyzny odwzajemniły gest.

— Mój bohater? — mruknął pytająco Harry, cytując nadruk z koszulki. Snape przewrócił oczami.

— Piśnij o tym komuś słowo, a przez tydzień na tyłku nie siądziesz — zagroził, ale efekt psuł błąkający się na jego ustach uśmiech.

— To groźba czy obietnica? — zapytał chytrze Harry i nie czekając na odpowiedź, pocałował Severusa.

11 kwietnia 2020

Wiosenny deszcz

Wiosenny deszcz

Wiosna zawsze kojarzyła się Harry’emu z radością. Pąki jeszcze nierozkwitłych kwiatów, młode listki na drzewach, zwierzęta powoli otrząsające się z zimowego odrętwienia. Wszystko budziło się do życia.

Pani Weasley załkała głośno w ramię męża. Stojąca obok niego Ginny również płakała. Nie musiał na nią patrzeć, żeby o tym wiedzieć. Nie słuchał mowy pożegnalnej. Nie był w stanie skupić się na żadnych słowach, kiedy przed oczami miał wyryte na nagrobku imię i nazwisko swojego najlepszego przyjaciela. Lodowata obręcz, którą ciągle czuł na swoim sercu, zacisnęła się jeszcze bardziej. Nie mogąc tego dłużej znieść, odwrócił wzrok.

10 kwietnia 2020

Niebo pełne słońca. Rozdział 3. Nieuchwytne marzenie

Rozdział 3
Nieuchwytne marzenie

Tomura położył bambus na blacie tuż pod okiem kamery. Kiedy na ekranie zamigotał zielony punkt, dotknął wszystkimi palcami końcówki roślinki. Patrzył, jak bambus w zatrważającym tempie rozpada się na maleńkie kawałki. Spojrzał na ekran, który wyświetlił komunikat: 3.48 s. Zmarszczył nos, niezadowolony. Jego wyniki zazwyczaj wahały się w przedziale między trzema a czterema sekundami. Ćwiczył spowolnienie działania swojej indywidualności, ale na razie najlepszy wynik jaki osiągnął to 5.03 s. Niestety nie miał pojęcia, jak to zrobił i już więcej nie udało mu się przekroczyć magicznej bariery pięciu sekund.

9 kwietnia 2020

Niebo pełne słońca. Rozdział 2. Wybuchowa mieszanka

Rozdział 2
Wybuchowa mieszanka

Izuku Midoriya był beznadziejny. Był chodzącym słońcem i nieszczęściem w jednym, i jakimś niezrozumiałym dla Tenko sposobem, wytwarzał przyciąganie, które nie pozwalało Shimurze się od niego uwolnić, dopóki nie odprowadził go w jednym kawałku do samego domu. Brak zdolności, dobre sobie, pomyślał cierpko Shimura. To właśnie musiała być zdolność tego smarkacza.

8 kwietnia 2020

Niebo pełne słońca. Rozdział 1. Pierwszy promyk

Rozdział 1
Pierwszy promyk

Był ciepły, słoneczny dzień. Tenko właśnie takich nienawidził najbardziej. W takie dni wszystkiego było za dużo: ludzi, hałasu, śmiechu, ludzi, samochodów, wrzasków. Czy on już wspominał o ludziach? Sapnął ze złości, kiedy roześmiana grupa licealistek prawie strąciła go z chodnika. Chwycił się za szyję, aby podrapać się nerwowo, ale zamiast tego ścisnął tylko skórkę i powoli opuścił rękę. Sensei mówił, że powinien się tego oduczyć. Tak, sensei mówił wiele rzeczy. Shimura wznowił marsz, wsadzając ręce do kieszeni spodni. Kopnął z niezadowoleniem kamyk.

Symbol ciemności

To był teatrzyk. Co prawda głównym aktorem i jedynym widzem tego przedstawienia był on sam, ale nie miało to znaczenia, dopóki wszystko szło zgodnie z jego planem. Prawie. Miał nadzieję, że zabije All Might'a, ale wyczerpanie jego One For All musiało mu na tamtą chwilę wystarczyć.

Pozwolił się aresztować, a potem skuć i umieścić się w najbardziej strzeżonym więzieniu w Japonii. Wszystko powodowane dziwnym sentymentem do chłopca, którego awansował z narzędzia na własnego następcę. Dobrowolnie zszedł ze sceny, robiąc miejsce Tomurze.

Tak samo, jak nie mogło być dwóch symboli światła, tak samo ciemność mogła zjednoczyć się tylko pod jednym złoczyńcą.

7 kwietnia 2020

Marka własna. Część 4. Slogan

Slogan

Harry przystanął przed wielkim billboardem przedstawiającym jego samego z ich flagową koszulką na sobie i sloganem, przez który chciał zapaść się pod ziemię.

— Harry Potter na Harrym Potterze — Ktoś złośliwym tonem odczytał napis z koszulki. Potter odwrócił się, żeby stanąć przed Draco Malfoyem, z którego twarzy nie schodził kpiący uśmieszek. — Brzmi jak nazwa tandetnej pozycji z poradnika dla samotnych, które drukuje Czarownica.

Poirytowanie Harry'ego przekroczyło poziom krytyczny, ale udało mu się zmusić do prawie uprzejmego uśmiechu.

— Nie gustuję w takich tekstach — rzucił cierpko — ale wierzę na słowo. Pewnie sporo się ich naczytałeś.

Nie czekając na odpowiedź, Potter pośpiesznie się oddalił.

5 kwietnia 2020

Marka własna. Część 3. Zdjęcia

Zdjęcia

Harry podziwiał, że jego dłonie nawet nie zadrżały, gdy przeglądał zdjęcia ze swojej sesji. Znajdował się na nich w przeróżnych pozach, ubrany w koszulki dosłownie każdego koloru. To samo było jedynie logo i mina Harry'ego, który wyglądał jakby przeżywał flashbacki z wojny.

Tragedia, jęknął w myślach.

Siedzący obok niego Severus sięgnął po jedno ze zdjęć.

— Jesteś naprawdę fotogeniczny — powiedział, siląc się na poważny ton.

— Severusie — zaczął Harry, ni to ostrzegając, ni to błagając. Mężczyzna odwrócił wzrok od fotografii i spojrzał na Pottera.

— Ale powinieneś poćwiczyć uśmiech. Drga ci lewy kącik.

Na widok przerażonego Harry’ego, Severus nie wytrzymał i parsknął śmiechem.

4 kwietnia 2020

Z zamiłowania do prasy

Severus siedział sztywno przy swoim biurku. Dłonie miał zaciśnięte na podłokietnikach a wzrok utkwiony w leżącym przed nim czasopiśmie. Z przerażeniem mieszającym się ze sporą dozą fascynacji wpatrywał się w magiczną okładkę PlayWizard, na której Potter mrugał, uśmiechał się zalotnie i od czasu do czasu nawilżał pełne wargi koniuszkiem języka. Poza jego twarzą i kawałkiem obojczyka nie było widać absolutnie nic innego, ale to w zupełności wystarczyło, aby Severus czuł iskry podniecenia przechodzące przez jego ciało wprost do najbardziej zainteresowanego całą sytuacją miejsca.

3 kwietnia 2020

Ciąg niedoskonały. Część 5. Oświadczyny

Wylosowane słowa: certyfikat, krem, pierścionek
Liczba słów: 100

Oświadczyny

Iza spojrzała z czułością na swojego przyszłego męża, dostrzegając resztki kremu w prawym kąciku jego ust. Miała ochotę figlarnie zetrzeć je palcem, ale ta restauracja była zbyt prestiżowa na takie spoufalanie się. Po raz kolejny spojrzała na swoją dłoń, którą od jakiejś godziny przyozdabiał złoty pierścionek zaręczynowy.

Był idealny. Zresztą jak cały wieczór, podsumowała w myślach.

Tośka i Marta zdechną z zazdrości, gdy im wszystko opowie. I dobrze im tak. W końcu to one nabijały się z niej, kiedy zapisała się na kurs uwodzenia. Niemniej opłacało się znosić te męki. Niedługo będzie mężatką, a certyfikat zostawi sobie na pamiątkę.

Marka własna. Część 2. Model

Model

— Pan Wealsey i Pan Weasley — zaintonował na powitanie Severus, wchodząc do kuchni. — Jak miło was znowu widzieć.

Chociaż głos Severusa przepełniała ironia, to Harry bez problemu wyczuł w nim szczyptę rezygnacji.

— Co Panów sprowadza tym razem?

— Interesy oczywiście! — zaintonował radośnie George. Poderwał się z miejsca i spróbował uwiesić się na ramieniu Severusa, ale ten zręcznie uniknął zamachu na swoją przestrzeń osobistą.

— Panie Weasley — wywarczał groźnie, ale George się tym nie przejął. Odwrócił się do Pottera i zaproponował:

— Jeżeli ty nie chcesz, to może on będzie modelem?

Severus zakrztusił się. Harry pacnął głową o stół. To się nie miało prawa udać.