Motyle
bez
skrzydeł

Witaj!

Znajdujesz się na blogu zawierającym różnego typu opowiadania fanfiction (liczba fandomów powoli się rozrasta), z przewagą tych o tematyce homoseksualnej. Jeżeli nie przepadasz za slashem, wybierz dla siebie coś z kategorii general.

Serdecznie zapraszam do czytania i wyrażania swojej opinii.

Aktualności

24.07.2021 Niedługo pojawi się tu tekst z nowego fandomu!

23 lutego 2015

Otwartość na możliwości

Harry od dłuższej chwili obserwował ukradkiem Severusa i starał się wytypować odpowiednią chwilę do rozpoczęcia rozmowy. Bardzo zależało mu na przeforsowaniu swojego pomysłu, ale znał swojego partnera na tyle, by wiedzieć, że to zadanie nie będzie należeć do łatwych. W końcu niby niezobowiązująco zaczął:
— Zastanawiam się nad małym remontem w salonie.
Snape od razu podniósł na niego wzrok, a jedna brew powędrowała do góry. Potter doskonale wiedział, że było to równoznaczne z pytaniem co masz przez to na myśli. Harry odchrząknął, przeczuwając, że jego odpowiedź nie spodoba się Severusowi.
— Myślałem nad dodaniem kolejnego okna.
Spojrzenie mężczyzny natychmiast stwardniało.
— Jedno nam w zupełności wystarczy — uciął.
Wyglądało na to, że przekonanie Snape’a w tym momencie do czegokolwiek, zwłaszcza do tej części wyposażenia salonu, będzie nie lada wyzwaniem. Jednak Potter nie byłby sobą, gdyby zrażał się takimi drobnostkami.
— Naprawdę uważam, że przydałaby się tam dodatkowa porcja światła — argumentował. — Pokój jest dość ciemny.
— To całkiem zaskakujące — sarknął Severus — zważywszy na to, że istniejące okno zajmuje prawie całą ścianę. Ktoś — tu Snape łypnął na Pottera jednocześnie znacząco i dosyć złowrogo — powiększył je do tych niebotycznych rozmiarów, ponieważ, co chciałbym teraz podkreślić, pokój był dość ciemny.
Harry przygryzł wargę, w duchu niechętnie przyznając rację swojemu partnerowi. Westchnął i w nerwowym geście przeczesał palcami włosy.
— Po prostu idźmy na kompromis, dobra? Wąskie okienko nad fotelem?
— Kompromisem jest fakt — cedził przez zęby widocznie zirytowany Severus — że ta szklana ściana zwana przez ciebie oknem nie jest zasłonięta.
Harry poczuł się lekko dotknięty i z nerwami odpyskował:
— Przypominam, że mieszkanie kupiliśmy wspólnie, przez co mam prawo do dwóch ścian w każdym pokoju. I mogę sobie na nich robić cokolwiek zechcę, chociażby i okno!
— Znakomicie — stwierdził Snape, lecz ton jego głosu wskazywał coś zupełnie odwrotnego. — Twoje ściany to ta z oknem i regałami. Komponuj je sobie do woli.
— W takim razie regały przesunę na twoją.
— W takim razie — przedrzeźniał go rozeźlony Severus — ta ściana stanie się twoją.
— Niby dlaczego? — zapytał zaskoczony Harry. — Przecież sam powiedziałeś, że… — urwał i zaperzył się ze złości, kiedy zrozumiał, o co chodziło jego partnerowi. — Drań!
Snape zdążył się już nauczyć, że nie należało nie doceniać Pottera w słownych potyczkach, ponieważ ten miał wyjątkowe szczęście do znajdywania dla swoich potrzeb odpowiednich luk. Dlatego też widząc, że Harry zamierza coś dodać, szybko zaznaczył:
— Sufit także jest mój.
Potter tylko zacisnął szczęki z wściekłości.



Gdy następnego dnia Severus wszedł do ich wspólnego salonu, stanął jak wryty. Przez chwilę kontemplował to, co właśnie zobaczył, a później spojrzał z bezsprzecznym zdumieniem na siedzącego w fotelu Harry’ego.
— Czy my mamy w podłodze okno? — zapytał, ponieważ trudno było mu przyjąć ten fakt do wiadomości.
— Owszem — przytaknął Harry, jak gdyby nigdy nic.
Severus przypuszczał, że powinien być wściekły, ale jedyne co czuł, to kompletne niedowierzanie.
— Naprawdę, Potter, w podłodze?
Harry wzruszył ramionami i odparł rozbrajająco:
— Od samego początku twierdziłem, że na ścianie wyglądałoby o wiele lepiej.

2 komentarze:

  1. Czy blog jest zawieszony? Bo jeśli tak, to szkoda, bo lubiłam Twoje drabble. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń